Ławice Kiełpińskie

Zachęcony książką „Oblicza Wisły” zajrzałem do rezerwatu Ławice Kiełpińskie. Z Ursynowa do pokonania kawałek drogi, na szczęście Wisłostradą, która pod koniec nocy kojarzy się z widokiem Sydney w końcowej scenie filmu „Ostatni brzeg”: bez ludzi i samochodów. Rezerwat powołano do życia w 1998 r. wraz z innymi rezerwatami doliny Wisły od Góry Kalwarii po Nowy Dwór Mazowiecki. Zaczyna się w granicach Warszawy, nieopodal pałacu Brühla w Lasku Młocińskim, biegnie ku zakolu, w którym Wisła zmienia bieg z północno-zachodniego na zachodni, a kończy pod Czosnowem. Nad samym łukiem zakola Poniatowscy urządzili przepiękny park w stylu angielskim, który otoczył pałacowe zabudowania urodą dorównujące Łazienkom. Budynki przyjęły obecny kształt architektoniczny na przełomie XVIII i XIX wieku. Świadomość bliskości tego miejsca, tak bardzo kojarzącego się Józefem Poniatowskim, powoduje głębsze przeżywanie nastroju Wisły o świcie, bowiem tu działa się historia.

 

Na miejsce pierwszego postoju wybrałem pobocze drogi nieopodal kapliczki i placu do ćwiczeń jazdy konnej w Kępie Kiełpińskiej. Stąd tylko kilka kroków do wału przeciwpowodziowego. Schodząc zeń zanurzasz się w starym łęgu z ogromnymi czarnym topolami i topolami kanadyjskimi. Jednakże z tego miejsca nie widać ogrodu w Jabłonnie. To przez wyspy. Zszedłszy ze skarpy, otrząsnąwszy się z wody opadającej z listowia wierzb, jesionolistnych klonów (gatunku inwazyjnego), trafiasz przy niskim stanie wody na spękany zasuszony muł przykrywający wiślany piasek, pomiędzy kępy mozgi trzcinowatej i zarośla wszędobylskiej wikliny. Obok milcząco płynie woda bocznej odnogi Wisły, oddzielając plażę od ciemnego kształtu wyspy.

 Tajemnicza odnoga

Brzask zwolna wypełniał krajobraz delikatną poświatą, gdy szedłem granicą piasku i wody. Księżyc w nowiu wisiał nad łęgiem i delikatną mgłą. Wokół trwał niezwykle nasycony ptasi koncert urozmaicany skrzekliwym pianiem kogutów bażantów, werblami dzięciołów, pokrzykiwaniem mew i rybitw dochodzącym spoza ciemnych konturów wyspy. W oddali mignął koziołek, uchodząc w zarośla. Za nim, porzuciwszy błotną kąpiel, pobiegła wataha dzików.

 Koziołek kiełpiński

Uświadomiłem sobie, że jeśli nie przyspieszę kroku, stracę misterium świtu. Drzewa na wyspie tworzą z łęgiem brzegu dolinę, którą o wschodzie słońca długo spowija głęboki cień. Wróciłem więc do lasu i po kilku zakrętach ścieżki wiodącej na południe zobaczyłem przesmyk między dwiema wyspami. Był suchy i wypełniony białym wiślanym piaskiem. Silny brzask zwiastował wzejście słońca. Jednakże w tym miejscu również nie ma głównego nurtu – za przesmykiem i kolejną odnogą rzeki widać następną wyspę, która zasłania widok na rezydencję Poniatowskich w Jabłonnie.

 Przesmyk między kępami

Wisła otwiera się bliżej centrum Łomianek. Wyspy ustępują miejsca szerokiej rzecznej dolinie. Woda, gdy nie ma wiatru, płynie pod niezmąconym lustrem, w którym odbijają się kępy rezerwatu, strome brzegi z osuniętymi, podmytymi lub podkopanymi przez bobry drzewami. Powolny nurt omywa mielizny, po których spacerują brodźce, rybitwy, biegusy, piskliwce, sieweczki… Stojąc na plaży, masz wrażenie zanurzenia się w krajobrazie. Wszędzie unosi się zapach majowej wody i oczeretów. Delikatna mgła zmiękcza obrazy rzeki, łagodząc ostre światło słońca. Jednakże misterium majowego świtu i wschodu słońca kończy się jak z bicza trzasnął.

 Ławice Kiełpińskie pod Jabłonną

Tydzień później wybrałem sobie miejsce obok Jeziora Dziekanowskiego. Za wałem jest więcej łąk przylegających do przerzedzonego łęgu. Dzięki łąkom słychać tutaj derkacze, świerszczaki, gąsiorki, skowronki… Ptasi chór wydaje się bogatszy niż w łęgu nad zakolem rzeki w Jabłonnie. Wschodzące słońce oświetla Wisłę nie w poprzek lecz wzdłuż jej nurtu. Przez to jej obraz wydaje się rozleglejszy.

 Gąsiorek

Wisła w świetle słońca wschodzącego nad Jabłonną

Szlak wiedzie brzegiem Wisły pomiędzy topolami o monstrualnie rozpiętych konarach i umarłymi wierzbami, których nagie pozbawione listowia szkielety sterczą w rozbuchanej zieleni łęgu. Wiele drzew zalega w zaroślach, dostarczając schronienia owadom, zwierzętom, egzotycznym grzybom, nowym roślinom. Życie w łęgu zdaje się trwać krótko, lecz dzieje się niezwykle intensywnie.

Ścieżka w kierunku Łomianek wiedzie do postoju łodzi.

Wiślane łodzie

Wyspy na środku szeroko rozlanej rzeki przyciągają czaple i kormorany. Mniej zurbanizowane otoczenie zwiększa szanse spotkania bielików i rybołowów. Majowa Wisła, gdy patrzysz nań wczesnym rankiem pod coraz bardziej oślepiające słońce, urzeka podzwrotnikową egzotyką, szczególnie wtedy, gdy niebo zdobią malownicze ławice chmur a wodę ich odbicia.

 Egzotyka Wisły

Ławice Kiełpińskie w Dziekanowie

Flauta, która sprowadza nad rzekę spokój i nastraja do zadumy, sprawia, że konieczność powrotu do domu boli.