Wyspy Świderskie i Łachy Brzeskie

Jest jedno miejsce nad Wisłą, które od lat przykuwa moją uwagę. To stara i tylko sezonowo czynna przeprawa promowa w Gassach, oblegana głównie przez wędkarzy. Podczas powodzi podjazd i miejsce cumowania promu są zalane. Przez betonowe płyty przelewa się wtedy burzliwa masa wodna, spychając wszystko co żywe i martwe ze swojej drogi.

Jest to także miejsce, skąd wyruszam ku Górze Kalwarii, by zanurzyć się w krajobrazie południowej części Wysp Świderskich i Łachy Brzeskiej; sąsiadujących ze sobą rezerwatów przyrody. Najdogodniej pójść koroną wału przeciwpowodziowego. O świcie umożliwia wgląd w krajobraz Wisły płynącej tuż tuż obok. Dopiero za przepustem w wale i rozlewiskami przylegającymi do głównego nurtu pojawia się ścieżka w łęgu, wiodąca nad wydzieloną z nurtu przez opaskę i ostrogę zatoczkę, w której często odpoczywają stada dzikiego ptactwa. To też jest miejsce nawiedzane przez wędkarzy. O świcie epatuje nastrojem i kolorami krajobrazu. Tutaj można zakończyć łatwiejszą część spaceru.

 Żądni przygód i nieoczekiwanych bliskich spotkań z dzikami, sarnami, jeleniami, lisami, bobrami pójdą dalej przez rozległe łąki pocięte siecią gruntowych dróg między rzeką a łęgiem i wałem przeciwpowodziowym, by zabrnąć za kolejną Zatoką Śmiałego Bolenia (tak ją sobie nazwałem w swojej własnej imaginacji, widząc te szalone ryby w potężnych wyskokach ponad taflę wody) w łany nawłoci, wrotyczu, głogów, trzcin i wszelakiego innego zielska porastającego pagórki, wypłukane wezbraną wodą doły, rowy, bagniste zalewiska. Tam spotkanie dzikich zwierząt i niecodziennych ptaków: dzięciołów czarnych, zielonych, pstrych, dużych, gąsiorków, wilg, trznadli, remizów, pewniejsze, a przypływ adrenaliny gwarantowany. Z krawędzi brzegów zaś łatwiej wypatrzyć mieszkańców pobliskich mielizn i łach, których najpierw długo słychać. Harmider podczas godów i lęgów mew, rybitw, siewek, niesie się nad rzeką daleko. Nastrój kwietniowej i majowej Wisły ma w sobie wtedy i w tym miejscu coś naprawdę egzotycznego. Wystarczy tam dojść o świcie, na chwilę przystanąć, zamknąć oczy, wsłuchać się.

 Dla mnie jednak najpiękniejsza bywa chwila, w której krajobraz zastyga i zamyśla się, jak tutaj:

http://www.panoramio.com/photo/118483377

albo wciela się w rolę malarza pejzażu, jak tutaj:

http://www.panoramio.com/photo/118483331.

Jedna myśl nt. „Wyspy Świderskie i Łachy Brzeskie

Dodaj komentarz