Przedwiośnie nad Wisłą na Łachach Brzeskich

Brzeskie Łachy

Pogranicze rezerwatów: Łach Brzeskich i Wysp Świderskich jest interesującą enklawą wiślanego krajobrazu. Zanurzam się w niej, idąc w kierunku Góry Kalwarii od zjazdu sezonowej przeprawy promowej w Gassach, urządzonej miejscu niegdysiejszej przeprawy dla czołgów Układu Warszawskiego, a jeszcze wcześniej przeprawy dla oddziałów Wojska Polskiego, bronionej za cenę wielu ofiar przed nalotami Luftwaffe we wrześniu 1939 r.

P1360881

Droga wiedzie najpierw koroną wału przeciwpowodziowego obok kilku obejść, następnie w sąsiedztwie okazałych białodrzewów, które na przedwiośniu imponują nieskazitelnymi barwami kory pni i konarów, a następnie przez zarośla wierzby, kaliny, głogu, siedliska dzikiego ptactwa, schronienia saren i dzików. Za nimi widać malowniczo usytuowany dom i rozłożystą topolę. Kilka lat wcześniej towarzyszyło jej uschnięte ogromne drzewo. Zostało ścięte, bo prawdopodobnie groziło upadkiem.

 

Za przepustem kanału odprowadzającego wodę z rozległych pól wchodzi się w łęg. Zagajnik po prawej stronie jest pełny starych i rozpadających się topól. Latem drzewa spowija wysoka mierzwa podszytu, zielska pełnego pokrzyw, dzikiego chmielu, szczawiu… Ów fragment łęgu za wałem jest siedliskiem zielonych i czarnych dzięciołów. Łęg po lewej stronie skrywa ciekawe stawy międzywala. Przez ostatnie dwa lata były wysuszone z powodu bardzo niskiego stanu wody w Wiśle. Napełniły się po ostatnich opadach. Wezbrana Wisła zalała także płycizny opasane kamiennymi opaskami na granicy obu rezerwatów.

P1370421

Wiosna nadchodzi w tym roku wcześniej niż zazwyczaj. Ptaki wpadły w godowy trans. Kaczory niestrudzenie zabiegały o względy kaczek i toczyły pełne ekspresji pojedynki między sobą. Mewy przelatywały stadami wzdłuż rzeki w poszukiwaniu miejsc lęgowych. Kormorany zaczęły się rozpraszać i dobierać w pary…

P1360983

Na wysokości Dębówki szedłem drogami zrytymi przez dziki. W niektórych miejscach dzicze watahy wykopały w piasku głębokie doły. Zwierzęta prawdopodobnie polowały na gryzonie. Takiego chaosu nad Wisłą, a przychodzę tutaj od ponad dziesięciu lat, nie oglądałem do tej pory.

P1370276

Tę zimę, której tak naprawdę nie było, dziki przetrwały w znakomitej formie. Ryją teraz rozmiękłą darń i pobocza dróg, wydeptują trwałe ścieżki w wyschniętej i poszarzałej nawłoci, w mierzwie wierzbiny, zostawiają mnóstwo śladów racic w rozmiękłym gruncie… Poczułem pewność, że je dzisiaj spotkam.

 

Fotografując Wisłę o wschodzie słońca w świetle zmiękczonym przez zwarte chmury, nie doczekałem jednak widoku ani dzików, ani swoich ulubionych bohaterów – wiślanych bobrów. Dopiero w drodze powrotnej, z dala od rzeki, fotografując dzikie komysze łęgów za wałem, złapałem okazję.

P1370261

Tak naprawdę całą uwagę poświęciłem groteskowej wierzbie, obejmującej korzeniami wielką jamę w ziemi. Dopiero po kilku zdjęciach na ekranie wyświetlacza aparatu zobaczyłem znajome kształty, które pięknie zlewały się z wyschniętą mierzwą zielsk i ziemią pokrytą szarymi, zmacerowanymi przez wodę liśćmi.

P1370356

Dalej niech przemówią zdjęcia… Po sesji oddaliłem się po angielsku.

P1370358

 

P1370367

Dodaj komentarz